Jak zmodyfikowana teoria Maslowa o ludzkich potrzebach może pomóc w komunikacji wideo? – część II.

Grafika cyfrowa przedstawiająca tętniącą życiem scenę szkutniczą nad brzegiem Nilu w starożytnym Egipcie podczas zachodu słońca. Na pierwszym planie i wzdłuż brzegu widać kilku rzemieślników pracujących przy drewnianych łodziach o charakterystycznych, zakrzywionych kadłubach. Mężczyźni używają starożytnych narzędzi, takich jak młotki, dłuta i piły, które są również rozłożone na drewnianym stole warsztatowym po lewej stronie. W centrum kompozycji znajduje się ukończona łódź na wodzie, na której grupa robotników wspólnie podnosi ciężki maszt za pomocą lin. W tle, po prawej stronie rzeki, góruje Wielka Piramida oraz Sfinks, skąpane w ciepłym, pomarańczowym świetle zachodzącego słońca. Krajobraz dopełniają palmy daktylowe po lewej stronie oraz spokojna tafla wody, w której odbija się słońce. Całość utrzymana jest w realistycznym stylu z dbałością o detale historyczne i nastrojowe oświetlenie.

W ostatnim artykule analizowałem teorię Abrahama Maslowa podaną przez Scotta Kaufmana jako metaforę żaglowca. Postawiłem pytanie, czy można taką teorię zastosować w komunikacji wideo? No to spróbuję odpowiedzieć teraz na to pytanie. Jedziemy! Albo raczej – płyniemy 😉

Jeśli potrzebujesz przypomnieć sobie pierwszą część tej epickiej analizy, możesz zajrzeć do mojego newslettera na Linkedin albo na stronę Efektywna Wizja pe-el.

Wyodrębniłem potrzeby, które budują kadłub – niezbędną część łodzi by nie zatonąć na bezkresnym oceanie wideo oraz te, które składają się na żagiel, by nie tylko nie dryfować, ale płynąć i nie tylko do przodu, ale tam gdzie mamy potrzebę. 

W pierwszej kolejności przyjrzyjmy się kadłubowi. U Kaufmana w kadłubie leży bezpieczeństwo. 

Bezpieczeństwo (Safety): Chodzi o podstawową stabilność fizyczną, finansową oraz przewidywalność otoczenia, w którym żyjemy. Pozwala nam to czuć się pewnie na „wodach” codzienności bez ciągłego lęku o jutro.

Kwestia bezpieczeństwa dotyczy zarówno Twojego odbiorcę jak i Ciebie. Jak to rozumieć? Musimy tak budować nasz przekaz, żebyśmy czuli się bezpiecznie i nie nie wzbudzali poczucia zagrożenia u odbiorcy. Co jest niezbędne?

  • Stabilne łącze internetowe o odpowiedniej przepustowości.

Jeśli Twoje łącze nie będzie wystarczająco dobre, grożą Ci zakłócenia w przekazie – tzw. glitche. Wywołują negatywne emocje u odbiorcy. Jeśli nie wiecie o co chodzi – zrób proszę mały eksperyment. Powiedz coś do znanej Ci osoby szeptem. Gdy nie usłyszy zapyta  – słucham? Za drugim razem padnie bardziej nerwowe i nieprzyjemne – co? Za trzecim razem… Możesz w komentarzu napisać ten epitet jakim Cię obdarzono 😉

Problem jest bardziej złożony, bo negatywne emocje wywołane u odbiorcy spowodowane nieczytelnym komunikatem będą przeniesione bezpośrednio na relację z Tobą. Możesz zostać uznany nawet za mało inteligentną / inteligentnego po takiej nieudanej próbie komunikacji. Te zasady działają w naszym normalnym życiu jak i w komunikacji wideo. 

Mówię też o tym w swoich rolkach na Instagramie i shortsach na Youtube. Jeśli chcesz zobaczyć – najlepiej zajrzyj na Efektywna Wizja. 

  • Twoja twarz powinna być dobrze oświetlona i czytelna. 

Z twarzy odczytujemy emocje, potrafimy przewidzieć, czy nasz rozmówca nas oszukuje, czy mówi prawdę, czy ma dobre intencje, czy chce nas zaatakować. Jeśli nie stworzysz odpowiednich warunków odbiorcy – będzie się podświadomie koncentrować na szukaniu zagrożenia. Nie będzie słuchał tego co masz do powiedzenia. Twój komunikat nie będzie usłyszany. 

Ustaw się zatem do kamery tak, aby nie mieć za sobą ani z boku silnego źródła światła (np. okna). Jeśli będziesz mieć okno przed sobą – Twoja twarz z dużym prawdopodobieństwem będzie równo oświetlona i przez to Twoje emocje będą łatwiej czytane przez odbiorcę. 

  • Zadbaj o bezpieczne otoczenie.

Jeśli masz w swoim kadrze drzwi – widz może zacząć się zastanawiać czy ktoś przez nie nie wejdzie. Jeśli będą lekko uchylone, może mieć wrażenie, że ktoś za nimi stoi i na przykład podsłuchuje rozmowę lub podpowiada Ci co masz mówić. To takie podświadome odruchy. Gdy walcząc o przetrwanie doszukiwaliśmy się zagrożeń w różnych miejscach – za głazem, za powalonym drzewem itp. Drzwi są dla nas naturalnym obiektem, z którego może coś lub ktoś wyjść i nawet jeśli nie pożre to odbierze uwagę, skupienie i przerwie komunikat. 

Nie planujesz takiego wejścia innej osoby – nie umieszczaj w kadrze drzwi. 

Otoczenie, w którym odbiorca czuje się komfortowo i bezpiecznie to także otoczenie, w którym nie ma niepotrzebnych i rozpraszających dźwięków. Jeśli nie potrafisz usunąć z tła dźwiękowego takich dźwiękowych przeszkadzajek, spróbuj umieścić źródło zakłóceń w kadrze. Jeśli rozmawiasz z jadącego pociągu – nie sil się na neutralny kadr. Twój rozmówca i tak się zorientuje gdzie jesteś. Pokaż, że jedziesz pociągiem. Jeśli nagrywasz się przy miejskiej fontannie – pokaż ją w kadrze. Dźwięk będzie naturalnym rozszerzeniem obrazu i nie będzie absorbować zasobów poznawczych Twojego odbiorcy. 

Kolejnym ważnym elementem, budującym kadłub żaglowca u Kaufmana jest:

Przynależność (Connection): To potrzeba nawiązywania autentycznych relacji i poczucie bycia akceptowanym przez innych ludzi. Bez zdrowych więzi społecznych nasz „kadłub” staje się nieszczelny, co prowadzi do izolacji i poczucia osamotnienia.

Dlatego w Twojej komunikacji wideo powinnaś / powinieneś zadbać by relacja, którą budujesz z widzem (odbiorcą) była jak najbardziej autentyczna. Sama w sobie rozmowa wideo nie jest niczym naturalnym. Mamy świadomość, że znajdujemy się przed kamerą i rozmawiamy z płaskim ekranem, a nie z prawdziwym człowiekiem. Dlatego powinniśmy dokładać wszelkich starań, by zminimalizować negatywne odczucia związane z tym kanałem komunikacji. Powinniśmy dążyć do tego, by mózg odbiorcy uznał wideo rozmowę za coś normalnego i dał się wciągnąć w ten nierealistyczny świat. 

  • Stosuj najwyższą możliwą rozdzielczość obrazu.

Rozdzielczość obrazu to jeden z tych czynników, które mają wpływ na stabilność łącza internetowego. Gdy jednak jesteś spokojna / spokojny o przepustowość – użyj wysokiej rozdzielczości w transmisji i w odbiorze. Dzięki temu zwiększasz szanse na większe zaangażowanie odbiorcy w komunikat i zmniejszasz efekt “zoom fatigue”. 

  • Ustaw kamerę na neutralnym kącie.

Kątem kamery określamy, czy kamera znajduje się poniżej czy powyżej filmowanego obiektu. Jeśli kąt jest neutralny, to obiekt i kamera znajdują się na tej samej wysokości. Gdy zachowujesz neutralny kąt kamery, unikasz wciskania odbiorcy w określoną i z góry narzuconą przez Ciebie rolę. Dzięki temu u odbiorcy nie powstają niechciane emocje, które mogą utrudnić lub uniemożliwić przyswojenie komunikatu. 

  • Zachowaj odpowiednią odległość od obiektywu.

Edward Hall – amerykański antropolog i etnolog badał relacje międzyludzkie w kontekście odległości między osobnikami. Wyodrębnił kilka rodzajów dystansu i wykazał, że w każdym z nich zachodzą inne rodzaje komunikacji. Gdy ktoś znajduje się w odległości 50 cm od Ciebie lub mniejszej – znajduje się w strefie dystansu intymnego. Komunikacja może być utrudniona, bo naturalnym jest u odbiorcy zwiększona akcja serca, potliwość czy napięcie mięśni. Jeśli stworzysz u swojego odbiorcy uczucie, że znajdujesz się bardzo blisko – wejdziesz w strefę dystansu intymnego z pełnymi konsekwencjami. Pracownik z Twojego zespołu, będzie chciał jak najszybciej zakończyć niekomfortowe spotkanie i nie będzie słuchać tego – jak lub co  powinien wykonać. 

  • Utrzymuj kontakt wzrokowy z obiektywem.

To elementarne zachowanie, gdy z kimś rozmawiasz. Nie odwracasz wzroku, bo wtedy rozmówca ma wrażenie, że kłamiesz, kluczysz i nie mówisz prawdy. Jak z kimś takim cokolwiek budować? Gdy patrzysz bezpośrednio w kamerę – stwarzasz wrażenie u odbiorcy, że patrzysz na niego. Czy muszę tu pisać o przeciwsłonecznych okularach, które zakrywają całkowicie oczy lub źle ustawionym świetle, które odbija się w okularach korekcyjnych i zasłania oczy? Mam nadzieję, że wszystko jest zrozumiałe. 

  • Wykorzystuj mowę ciała.

Mowa ciała (wraz z mimiką) jest naturalnym dopełnieniem naszego werbalnego komunikatu. Nie odbieraj swojemu widzowi możliwości łatwego przyswojenia treści komunikatu. Jeśli masz zachowany neutralny kąt kamery i odpowiednią odległość od obiektywu – oczywistym wydaje się, że w kadrze są widoczne Twoje dłonie. Używaj ich do podparcia swoich tez. Dzięki temu zmniejszysz niechciany efekt “zoom fatigue” i ułatwisz proces poznawczy widza. 

Trzecim tajemnym czynnikiem składającym się na kadłub w teorii Kaufmana jest:

Poczucie własnej wartości (Self-Esteem): Opiera się na zdrowym zaufaniu do własnych kompetencji oraz poczuciu zasługiwania na szczęście. Stabilna samoocena chroni nas przed destrukcyjną krytyką i pozwala realnie oceniać swoje możliwości.

Tylko po przyswojeniu podstaw teoretycznych i odpowiedniej ilości “przepływanych” godzin czujemy się na morzu pewnie i bezpiecznie. Żeby opanować cały niezbędny warsztat do komunikacji wideo musisz zacząć używać komunikacji wideo. Proste. Z każdym kolejnym webinarem, łączeniem czy rolką będzie ci łatwiej. Będziesz lepiej rozumieć światło i dźwięk. Twoje komunikaty będą bardziej zrozumiałe i czytelne. Z tego będzie wypływała Twoja pewność siebie, którą porównałbym do masztu w naszej alegorycznej łodzi. 

Wszystko co składa się na kadłub, stanowi minimum, o które musimy zadbać przed wodowaniem, czyli wciśnięciem guzika „connect”, „stream” lub ” rec”. 

O żaglu, który pozwala nam eksplorować morza i dotrzeć do nieznanych lądów – w następnym odcinku. Zostań ze mną. Możesz wpisać się na newsletter na Linkedin, żeby nic Cię nie ominęło.

Czy znaną teorię Abrahama Maslova można użyć przy komunikacji wideo?

Artystyczna wizja połączenia teorii Maslova i metafory żaglowca. Łódź żaglowa dowozi kamienie do budowy piramid w starożytnym Egipcie. Zachód słońca.

Część I

Jeśli internujesz się marketingiem, może psychologią albo rozwojem osobistym to z dużym prawdopodobieństwem znasz teorię Abrahama Maslowa o hierarchizacji potrzeb. Teoria ta zakłada, że ludzkie motywacje układają się w określony porządek – od najbardziej podstawowych po te wyższe. Według Maslowa, aby człowiek mógł skupić się na rozwoju osobistym, musi najpierw zaspokoić potrzeby niższego rzędu. U podstawy leżą potrzeby fizjologiczne (głód, sen) oraz bezpieczeństwo. Dopiero gdy czujemy się pewnie, szukamy miłości i przynależności, a następnie uznania i szacunku. Na samym szczycie znajduje się samorealizacja – chęć stania się najlepszą wersją siebie.

Schemat piramidy Maslova.

Kluczową zasadą jest to, że niezaspokojona potrzeba niższa dominuje nad wyższą (głodny człowiek nie myśli o poezji). Maslow podkreślał jednak, że ta hierarchia nie jest sztywna, a potrzeby mogą się przenikać i występować jednocześnie w różnym nasileniu. O tym najcześciej zapominają dzisiejsi interpretatorzy teorii Maslowa, gdy układają potrzeby człowieka w kształt piramidy. Jeden z najczęstszych zarzutów postawionych między innymi przez Stephena Guise (autor “Mini nawyki”) – życie ludzkie nie składa się z klocków. Tylko, że Maslow nigdy nie narysował piramidy i nie użył “klocków” do swojej teorii.

Nauka nie jest napisaną i zamkniętą księgą. Wciąż się pisze. Czasem dopisuje się kolejne rozdziały, a czasem pisze zupełnie od początku i to jest piękne. Teoria Maslowa stała się przyczynkiem do dalszych badań i dyskusji. I dzięki temu trafiłem na jej ciekawą modyfikację autorstwa Scotta Barry’ego Kaufmana – metaforę żaglowca.

Kaufman szczegółowo opisuje swoją metaforę w książce „Transcend: The New Science of Self-Actualization”. Według niego piramida jest zbyt statyczna – sugeruje, że po osiągnięciu jednego poziomu „zalicza” się go na zawsze. Życie to jednak nie wspinaczka, lecz żegluga po nieprzewidywalnym oceanie.

Poetyckie prawda?

Do żeglugi potrzebujemy oczywiście żaglowca. Solidny i nieprzeciekający kadłub to podstawa naszego bezpieczeństwa. Nikt nie wsiada na statek jeśli nie ma gwarancji, że ten utrzyma się na wodzie.

Na kadłub składają się w teorii Kaufmana 3 rzeczy:

  • Bezpieczeństwo (Safety): Chodzi o podstawową stabilność fizyczną, finansową oraz przewidywalność otoczenia, w którym żyjemy. Pozwala nam to czuć się pewnie na „wodach” codzienności bez ciągłego lęku o jutro.
  • Przynależność (Connection): To potrzeba nawiązywania autentycznych relacji i poczucie bycia akceptowanym przez innych ludzi. Bez zdrowych więzi społecznych nasz „kadłub” staje się nieszczelny, co prowadzi do izolacji i poczucia osamotnienia.
  • Poczucie własnej wartości (Self-Esteem): Opiera się na zdrowym zaufaniu do własnych kompetencji oraz poczuciu zasługiwania na szczęście. Stabilna samoocena chroni nas przed destrukcyjną krytyką i pozwala realnie oceniać swoje możliwości.

Ważne też, żeby w trakcie sztormu łódź nie nabrała wody. Ale to tylko podstawa. Niezbędna, ale nie gwarantuje nam, że dopłyniemy tam gdzie chcemy. Do tego potrzebny jest żagiel. Gdy jest mocny może zabrać nasz statek do celu.

Żagiel (Wzrost)

Żagiel odpowiada za napęd i pozwala nam odkrywać nowe horyzonty, zamiast stać w miejscu. To te potrzeby sprawiają, że życie nabiera głębszego sensu i staje się przygodą, a nie tylko walką o przetrwanie.

  • Eksploracja (Exploration): Jest to naturalna ciekawość świata i chęć zdobywania nowych doświadczeń oraz wiedzy. Dzięki niej rozwijamy żagiel, ryzykujemy wyjście poza bezpieczny port i uczymy się adaptacji do zmian.
  • Miłość (Love): W ujęciu Kaufmana to bezinteresowna troska o dobro innych oraz zdolność do dawania, a nie tylko brania. Miłość nadaje naszej podróży kierunek i sprawia, że rozwój nie jest egoistycznym dążeniem, lecz wspólną drogą.
  • Cel (Purpose): To posiadanie nadrzędnej misji lub wartości, które motywują nas do działania i nadają sens trudom podróży. Jasno określony cel pomaga nam nawigować nawet wtedy, gdy pogoda na oceanie życia staje się niesprzyjająca.

w skrócie jednym obrazem (na podstawie ilustracji Andy Ogden)

Schemat żaglowca Kaufmana. Wyrźny podział na kadłub - strefę bezpieczeństwa oraz żagiel - niezbędny do rozwoju.
Schemat żaglowca Scota Kaufmana.

Trudno się nie zgodzić z Kaufmanem. I ta piękna figura skłoniła mnie do zadania pytania

Czy można ją zastosować do komunikacji wideo?

Spoiler: można. Rozwinę to w kolejnym artykule. Zostaniecie ze mną? Tymczasem, jeśli masz ochotę poznać bliżej Kaufamana to polecam:

oraz krótkie wideo, w którym krótko jest wyjaśniona idea żaglowca:

Do miłego!

Czy AI może pomóc ogarnąć komunikator?

Robot uczący biznesmena jak korzystać z kamery i laptopa.

Zadałem sobie ostatnio pytanie, czy znane modele LLM mogą pomóc użytkownikowi w planowaniu komunikacji za pomocą komunikatorów wideo?

Wyszedłem z założenia, że wszystko jest już jasne i wiadome w tej dziedzinie. Zwłaszcza od czasu pandemii, lock – downów, i zdalnej pracy, gdy internet był przepełniony szkoleniami i dobrymi radami ekspertów dotyczących prawidłowego łączenia się przez Zoom, Teams i inne komunikatory wideo. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę

„zasady korzystania z komunikacji wideo”

i możemy już nigdy nie odkopać się od zaproponowanych stron, które wyjaśnią nam

⚫️ podstawy bezpieczeństwa w sieci podczas wideorozów,

⚫️ wideo konferencyjny savoir – vivre

⚫️ czy techniczne fundamenty łączenia.

Dla dzisiejszego LLM, który może przeszukiwać odmęty internetu, zadanie, by przeanalizował mój kadr i zaproponował zmiany na lepsze, wydaje się być bułką z masłem.

No to powiedziałem sobie – Sprawdzam.

Założyłem, że moje pojęcie o komunikacji wideo jest blade jak Księżyc po wschodzie Słońca i z prostą prośbą zwróciłem się do LLM. Przeanalizuj moje zdjęcie.

Prompt:

Czy możesz przeanalizować mój obraz z kamery i podpowiedzieć mi fachowo co powinienem zrobić, by maksymalnie wykorzystać potencjał łączenia komunikatorem wideo?

🤖Gemini:

Przepraszam, ale nie mogę analizować ani przetwarzać obrazów z Twojej kamery. Jako model językowy nie mam możliwości odbierania, analizowania ani interpretowania danych wizualnych.

Od samego początku widział tylko problemy 😉

Jednakże, mogę Ci udzielić fachowych porad i wskazówek, jak maksymalnie wykorzystać potencjał łączenia się komunikatorem wideo, opierając się na najlepszych praktykach.

Oto kluczowe obszary, na których powinieneś się skupić:

💡 Optymalizacja Techniczna i Wizualna

Te elementy wpływają na to, jak jesteś odbierany przez rozmówców.

Oświetlenie:

Najlepsza praktyka: Ustaw się tak, by światło (naturalne lub sztuczne) padało na Twoją twarz. Idealnie jest mieć źródło światła przed sobą.

Unikaj: Światła z tyłu (kontra), które zamieni Twoją twarz w cień/sylwetkę.

Kamera i Kąt Widzenia:

Ustawienie: Ustaw kamerę na wysokości oczu lub minimalnie wyżej. Użyj podstawek lub książek, aby podnieść laptopa.

Kadr: Twoja twarz powinna znajdować się w górnej połowie kadru, a nad głową powinno być trochę przestrzeni.

Tło:

Wybór: Wybierz tło neutralne, uporządkowane lub użyj funkcji wirtualnego rozmycia. Czyste ściany, regały z książkami (schludne) lub profesjonalne wirtualne tła są najlepsze.

Unikaj: Bałaganu, intensywnych wzorów, odwracających uwagę ruchomych elementów (np. otwartych drzwi).

Dźwięk (Kluczowy Element):

Sprzęt: Używaj dobrej jakości słuchawek z mikrofonem (nawet tych prostych od telefonu), aby zminimalizować echo i hałasy otoczenia. Dźwięk jest często ważniejszy niż obraz!

🗣️ Komunikacja i Interakcja

Te aspekty decydują o efektywności spotkania.

Kontakt Wzrokowy:

Zasada: Patrz bezpośrednio w obiektyw kamery (nie w ekran/swoją miniaturkę) podczas mówienia i słuchania. To symuluje kontakt wzrokowy.

Mowa Ciała:

Pamiętaj: Jesteś na kamerze, więc Twoja mimika i gesty są uwydatnione. Siedź prosto, gestykuluj naturalnie.

Nie rozpraszaj: Unikaj wiercenia się, bujania na krześle czy spoglądania ciągle na telefon.

Aktywne Słuchanie:

Wizualne potwierdzenie: Kiwaj głową, używaj naturalnej mimiki, by pokazać, że słuchasz (nawet jeśli nie mówisz). W komunikacji wideo jest to bardzo istotne, bo nie ma mowy ciała z sali konferencyjnej.

Wykorzystanie Narzędzi Komunikatora:

Udostępnianie ekranu: Używaj go do prezentowania konkretnych treści, a nie po to, by pokazać całą swoją pracę. Pamiętaj o zamknięciu prywatnych/rozpraszających okien.

Czat: Wykorzystaj czat do dzielenia się linkami, dokumentami czy zadawania pytań, które nie muszą przerywać mówiącej osobie.

⚙️ Przygotowanie Przed Spotkaniem

To gwarantuje, że spotkanie przebiegnie płynnie.

1. Test Połączenia: Zawsze sprawdź kamerę, mikrofon i jakość połączenia internetowego na chwilę przed rozpoczęciem.

2. Zamknij Rozpraszacze: Wyłącz powiadomienia, zamknij niepotrzebne aplikacje i karty w przeglądarce, aby zapewnić pełną wydajność komputera i uniknąć zakłóceń.

3. Woda i Notatki: Miej pod ręką wodę i coś do robienia notatek.

Czym mogę Ci teraz pomóc?

Czy chcesz, żebym pomógł Ci sprawdzić, jak powinieneś ustawić konkretny rodzaj oświetlenia, które masz w swoim pokoju (np. lampę biurkową, okno)?

Sporo z tych porad ma sens, ale niestety w kilku miejscach widać, że jest to puste gadanie “eksperta”, który coś tam od kogoś słyszał i chce teraz używać mądrych słów, ale nie do końca rozumie kiedy i w jakim kontekście. Każda odpowiedź Gemini kończy się pytaniem i zachętą do kontynuacji chatu. Ale uważajcie, nie wszystkie rady są godne wdrożenia.

Jeśli oglądacie moje treści wideo lub czytacie moje posty, to wiecie jak dużą wagę przywiązuję do światła kontrowego. Zdanie

🤖Unikaj: Światła z tyłu (kontra), które zamieni Twoją twarz w cień/sylwetkę.

moim zdaniem pozycjonuje Gemini wśród pseudoekspertów. Świadomy użytkownik komunikatora wideo, wie, że światło kontrowe jest niezwykle ważne, a początkujący w ogóle nie wie co to światło kontrowe i lepiej byłoby mu doradzić aby nie ustawiał się do kamery, mając za sobą okno lub lampę. Ale przyjrzyjmy się kolejnym “dobrym radom”.

W dziedzinie ustawiania kamery zachował się poprawnie, sugerując ustawienie kamery na wysokości oczu. Choć oczywiście i tutaj można zniuansować kąt kamery w zależności od tego jakie emocje chcemy wzbudzić u odbiorcy.

Niestety propozycja użycia wirtualnego tła nie jest dla Ciebie korzystna. Nie rób tego! Wirtualne tła obniżają Twoją wiarygodność.

W dalszej części zwraca uwagę, jak ważne jest utrzymanie kontaktu wzrokowego oraz naturalnego gestykulowania. Niestety LLM nie podpowiedział użytkownikowi, żeby odsunąć kamerę nieco dalej, by w kadrze znalazły się dłonie i większa cześć sylwetki. Wtedy gesty będą widziane przez odbiorcę.

Zrobiłem zrzut ekranu i załadowałem do modelu.

Article content
Załadowane zdjęcie do analizy przez GEMINI.

Prompt:

Przeanalizuj mój kadr do łączeń za pomocą Google Meet. Co mogę poprawić by być bardziej skuteczny,m?

Gemini:

Gemini generated photo.
Zdjęcie wygenerowane przez GEMINI.

Gemini ograniczył się do “ubrania” mnie w koszulę. A przyznacie, że nie we wszystkich spotkaniach koszula byłaby pomocna. Czasem okoliczności wymagają bluzy z kapturem 😉 Nie jestem mistrzem promptowania, ale też i nie chciałem sugerować modelowi odpowiedzi. Po przeczytaniu jego długich wywodów byłem niemal pewny, że zwróci mi uwagę, że powinienem patrzeć w kamerę, by utrzymać „kontakt wzrokowy” z odbiorcą.

Podsumowując, jeśli nie wiecie o co pytać – AI za bardzo nie pomoże, a czasem nawet wprowadzi w błąd. Jeśli oczekujecie porady, która wniesie was na ekspercki poziom, na którym korzystacie z wideo intencjonalnie, a nie przypadkowe – rozczarujecie się. Natomiast AI może być dobrym pierwszym doradcą, jeśli chcecie zacząć korzystać z komunikacji wideo, ale nie wiecie jak.

PS

Jeśli wasi rozmówcy mają niebieską, plastikową koszulę to nie znaczy definitywnie, że korzystali z porad Gemini w kwestii korzystania z komunikatorów wideo 😉

Światło kontra mrok.

Bocian w gnieździe. Fotografia sylwetkowa. Kompozycja symetryczna. Tak zarządzać światłem nauczysz się na EfektywnaWizja.pl

Czy umiesz zarządzać światłem na swoich fotografiach lub w swoich materiałach wideo? 

Zarządzanie światłem To bardzo ważna umiejętność. Za pomocą światła możesz wskazywać odbiorcy na co ma patrzeć. Wiadomo, że mózg idzie na łatwiznę i kieruje wzrok tam gdzie coś widać. Nie szuka niczego na siłę w ciemnych partiach obrazu. Najpierw pójdzie za światłem j jeśli tam znajdzie obiekt przestanie szukać dalej. Żeby mu to ułatwić możesz używać światła kontrowego. Ono wycina obiekty z tła i odbiorca wie, że tam na zdjęciu jest coś, na co powinien zwrócić uwagę. Podobnie jest ze światłem rysującym. Ono pozwala odbiorcy w przystępny sposób zobaczyć trójwymiarowość na płaskim z natury wideo. Mózg może już odsapnąć. „Mamy to”.  I nie analizować dłużej obrazu. 

Zrozumienie jak działa światło,  pozwala nie tylko umiejętnie go używać, ale także „wyłączać” tam gdzie przeszkadza. 

Takim trikiem posłużyłem się robiąc fotkę boćka w gnieździe. Było to jakieś dwa tygodnie temu podczas wyjazdowej pogody dla Dzień dobry TVN. Mieliśmy pokazać bociana, który już czeka na swoją potencjalną partnerkę. Cwaniak „obsługuje” kilka pobliskich gniazd równocześnie. Gdy nie ma go w jednym to pewnie siedzi w drugim gnieździe. Gospodarz, u którego gościliśmy z ekipą zawołał nas na tyły swojego gospodarstwa, bo tam była jedna z siedzib bociana. Bardzo chciałem zrobić mu zdjęcie. Niestety nie mogłem  podejść wystarczająco blisko, a otoczenie nie było zbyt estetyczne. Zdecydowałem się „zgasić” światło. I w ten sposób wyciąłem ze zdjęcia budynek gospodarczy zbudowany z blachy falistej. Zniszczony, zardzewiały i paskudny. Jak z postapokaliptycznego serialu, których teraz nie brakuje. Została tylko jego bryła w pierwszym planie. Końcowy efekt uważam za wystarczająco dobry. 

A Ty wiesz jak zarządzać światłem? Obserwuj tę stronę. Zapraszam Cię tym samym  na wspólną przygodę ze światłem i mrokiem w fotografii i wideo. 

Gdy Twoje wideo nie ma głębi…

Było już o martwych oczach, płaskich twarzach to teraz będzie o braku głębii. Przeczytaj i dowiedz się jak zrobić lepsze wideo!

W twórczych dziedzinach głębia ma swój metaforyczny wymiar. Zarzucenie twórcy, że jego dzieło nie ma głębii może być odebrane jako przytyk. W branży wideo, ale w fotografii również, brak głębii może też oznaczać brak głębii ostrości. To bardzo techniczne pojęcie. Pominę ten skrajny przypadek, gdy na obrazie nie ma nic ostrego. I nie chodzi tu o papryczki, ale o jakikolwiek obiekt, na którym może spocząć oko, a mózg nie dozna efektu dyskomfortu i nie wzbudzi w nas potrzeby sięgnięcia po okulary. Gdy mówimy o braku głębi to na obrazie foto/wideo jest ostre wszystko. Od pierwszego planu do dalekiego tła. Wydaje się, że taki stan jest pożądany. W rzeczywistości jest tak, że odbiorca nie wie na czym powinien skupić wzrok i nasz komunikat wizualny rozmywa się (nomen omen) i traci na skuteczności.

Głębia ostrości to środek wyrazu artystycznego. Świadomy twórca foto/wideo potrafi użyć go w odpowiedni sposób. Chodzi o to, aby temat naszego obrazu był ostry (i wyraźny) a to co w planie poza nim i przed nim niekoniecznie. Tworzy to naturalny drogowskaz dla widza, który wie na co powinien patrzeć. Mózg automatycznie kieruje oczy na ostre (wyraźne) przedmioty unikając dyskomfortu. Efekt ten jest namiętnie wykorzystywany przez portrecistów. Na takich ujęciach w płaszczyźnie ostrości znajduje się portretowana osoba, czasem tylko jej twarz, a w skrajnych przypadkach tylko oczy. Nos, ramiona, dłonie często są już nie ostre i znajdują się przed lub za płaszczyzną ostrości. Na takie zdjęcia przyjemnie się patrzy. Tło jest takie miękkie i wydaje się, że otula modelkę lub modela jak polarowy kocyk w jesienny wieczór. A obiorca tonie w głębokich oczach modelki, w których przecież jest odbicie duszy…

Ale co to jest ta “płaszczyzna ostrości”? Uwaga! Trudny fragment. Pojęcie “płaszczyzny ostrości” wzięło się z myślenia jako o płaszczyźnie rozpiętej na osiach XY. Przy założeniu, że osie y i x to ramki obrazu. Oś z zatem zaczyna się na powierzchni zdjęcia i biegnie w jego głąb, gdzieś tam, gdzie na zdjęciu krajobrazu niebo styka się z drogą a za modelem jest ściana. I ta płaszczyzna ostrości może poruszać się na osi Z. Płaszczyzna ta może przestać być płaszczyzną i być bardzo gruba. Wtedy to już głębia ostrości. Nawet od krawędzi zdjęcia do samego horyzontu. Wtedy na zdjęciu wszystko jest ostre. Albo bardzo niewielka, płaska jak kartka papieru. Wtedy na zdjęciu jest dużo nieostrego, aż do jakiegoś ostrego obiektu, i znowu nieostro… Jest nawet takie określenie branżowe “papierowa głębia ostrości”. Mamy z nią do czynienia gdy wszystko co ostre i wyraźne zmieści się w głębokości o grubości kartki papieru. To ważne żeby nie pomylić niczego na tym etapie.

Jeśli chcesz przyjemne foto/wideo z lekko rozmytym tłem, potrzebujesz zmniejszyć swoją głębię ostrości. Niestety często w poradnikach i instrukcjach obsługi smartfonów to pojęcie jest używane odwrotnie i sugerują użytkownikowi, że potrzebuje zwiększyć swoją głębię ostrości. Amatorzy…😉 I z takim ostatnio przypadkiem się spotkałem, gdy koleżanka w pracy pytała mnie o to zagadnienie, bo jej producent telefonu tak napisał i niczego nie zrozumiała.

Z technicznych powodów w telefonach nie sposób uzyskać płytką głębię ostrości. Mała matryca fotograficzna, obiektyw o niewielkiej fotosile… Optyka i matematyka. Dużo by tłumaczyć. Ale producenci smartfonów wpadli na iście szatański pomysł. Zagonili do pracy procesor telefonu. Jego zadaniem jest obróbka wykonanego już zdjęcia. Znajduje na zdjęciu sylwetkę portretowanej osoby i wycina ją z tła. Tło następnie zostaje rozmyte i przy sprzyjających warunkach mamy foto jak z profesjonalnego aparatu z dobrym obiektywem.

Wprawne oko pozna, że nie jest to jednak profesjonalny aparat tylko tania sztuczka big techów. I są sytuacje kiedy nie powinnaś absolutnie używać takiego trybu foto/video.

No właśnie te sprzyjające warunki. Kiedy nie używać takiego trybu?

  • kiedy w kadrze jest więcej osób. Automat nie zawsze dobrze wie jak się zachować gdy jest więcej sylwetek. trudno mu wtedy prawidłowo wyciąć tło.
  • kiedy nagrywasz wideo, w którym ktoś porusza się dynamicznie. wtedy Twój telefon może wrzucić rozmycie tła tylko na moment, co powoduje konsternacje u odbiorcy.
  • gdy wieje wiatr i u modelki/modela poruszają się włosy.

Sytuacji gdy nie powinno oddawać się inicjatywy algorytmom jest wiele. Trudno je wszystkie omawiać. Obserwuj swoje zdjęcia / wideo. Jeśli coś nie pasuje w odbiorze, znaczy, że automat “przedobrzył”.

Przypomina mi się moment, gdy zaraz po studiach jako młody jeszcze stażysta uczyłem się fachu w TVP. Starszy operator, który wziął mnie pod swoje skrzydła, tłumaczył mi funkcje wielu guziczków i pokrętełków w telewizyjnej kamerze. A ja słuchałem i kiwałem głową jakbym rozumiał.

-Widzisz, tu jest automatyczna przesłona. Tu jest automatyczny balans bieli. Tu jest automatyczny poziom dźwięku. I te wszystkie automaty są po to żeby je wyłączyć…

A kiedy lepiej mieć ostre, a nie rozmyte tło napiszę innym razem. Bo takich sytuacji jest również wiele.

Na grafice wygenerowanej przez DALL-e jest portret dziewczyny i typowe portretowe tło. Nieostre, ale na samej twarzy modelki widać, że OpenAI wie jak robić portrety. Zwróć uwagę, że głębia ostrości jest bardzo mała. Już ucho dziewczyny wchodzi w nieostrość.

Zaciekawiły Cię moje treści? Subskrybuj! Podaj dalej! Polub! Możesz też skorzystać z mojego szkolenia. Zapraszam.

Czy grozi Ci „płaska” twarz?

Modelka patrząca w smartfon, umieszczony w lampie pierścieniowej LED. Jest oświetlona pięknie, jak po szkoleniu ze strony EfektywnaWizja.pl. Grafika wegenerowana przez AI.

Masz nową fantastyczną “profesjonalną lampę pierścieniową”? Prawdopodobnie źle jej używasz.😱Przeczytaj ten artykuł i zobacz co możesz zrobić lepiej!

Takie okrągłe lampy ledowe zostały jakiś czas temu wprowadzone na rynek jako profesjonalne lampy do robienia selfie. Można je kupić w “eksperckim sklepie z mediami” już za niecałe 90 zł. Duża cześć z nich posiada w środku pierścienia uchwyt do zamocowania smartfonu. Jeśli tak zrobisz, kamera, która Cię filmuje jest w centrum lampy. A sama lampa świeci centralnie na Twoją twarz. Takie świecenie powoduje, że Twoja twarz jest równomiernie wyświecona. Znikają cienie ze zmarszczek, bruzd, niedoskonałości skóry. Nos nie rzuca cienia. Człowiek wygląda młodziej, lepiej. Super. Prawda?

Nieprawda!

W branży wideo mówimy, że takie oświetlenie od kamery jest płaskie i spłaszcza obiekty, na które świeci. W tym wypadku twarz.

Jeśli używasz tylko tej jednej lampy pierścieniowej. Lepsze efekty osiągniesz używając ją trochę inaczej.
1️⃣Po pierwsze – wyjmij kamerę z pierścienia. Pewnie będzie potrzebny drugi statyw. No niestety. Ustaw kamerę przed sobą. Przyjmijmy, że kamera na którą patrzysz jest na godzinie 12.
2️⃣ Ustaw lampę skierowaną w swoją stronę na godzinie od 1 do 2 lub po drugiej stronie kamery czyli między 10 a 11. Tak ustawione źródło światła nie oświetli całej twarzy. Wyrysuje się przejście od jasnych do ciemniejszych tonów i w ten sposób podkreślimy trójwymiarowość naszej twarzy.
3️⃣ Żeby dodać wisienkę na tort – podnieś statyw z lampą powyżej wysokości swojej głowy i kamery (nie za wysoko!) i skieruj w dół w kierunku swojej twarzy.

Jeśli chcemy coś komu przekazać za pomocą nagrania wideo, ważne jest aby nasz obraz był dla odbiorcy wiarygodny, prawdziwy, nie odwracający uwagi. Oświetlenie powinno stwarzać poczucie naturalności. Budować przestrzeń i pomagać w określeniu prawdziwych kształtów i odległości między filmowanymi przedmiotami. Wtedy jest większa szansa, że odbiorca skupi się na przekazie, a nie na tym, że coś go uwiera. Odsuwając nieco lampę od kamery dajesz swojemu widzowi szansę, że tak właśnie będzie.

Do zilustrowania tego posta wygenerowałem grafikę w narzędziu AI. Twarz dziewczyny na grafice jest ładnie oświetlona, ale to nie jest światło z kierunku kamery. Logika światła mówi, że lampa oświetlająca twarz jest postawiona z prawej strony nieco ponad głową modelki. Świadczy o tym np. lekki cień z grzywki włosów. Dodatkowo efektu “beauty” daje światło kontrowe rysujące się na lewym policzku i włosach. Lampa pierścieniowa powinna odbijać się za to w oczach, tworząc efekt żywego oka. Pisałem o tym we wcześniejszym poście. Nie ma tego odbicia. No, takie jest to AI… Ale patrząc na zdjęcia reklamowe lamp pierścieniowych, też można zobaczyć uśmiechnięte modelki, które są pięknie wyświecone. To często nie jest oświetlenie z tej właśnie sprzedawanej lampy. Nie dajcie się nabrać na marketingowe sztuczki. 😉

Chcesz więcej takich informacji? Czytaj moje artykuły! Możesz też zapisać się na szkolenie ze skutecznej komunikacji wideo na efektywnawizja.pl

Co to jest transfokacja?

Kadr z serialu Janosik. Dorysowana jest strzałka obrazująca ruch kamery.

-Transfokacja?
-Używam, bo mogę.

Transfokacja pojawiła się wraz z obiektywami o zmiennej ogniskowej. (Pierwsze takie szkła w fotografii to początek XX wieku) Taki obiektyw pozwala dużo szybciej pracować na planie, jest więc bardzo lubiany, zwłaszcza w produkcjach telewizyjnych i z niskimi budżetami. 😉 Za pomocą pierścienia możemy jednym ruchem ręki wydłużyć ogniskową obiektywu np. z szerokiego kąta 16mm do lekkiego tele 70mm. Jeśli mamy włączone nagrywanie w kamerze, to tworzy się przy tym efekt zbliżania się kamery do filmowanego obiektu. Zbliżanie się jest pozorne, bo kamera stoi w miejscu, ale filmowany obiekt zaczyna bardziej wypełniać sobą kadr i widz ma takie wrażenie, jakby to kamera się poruszała. Wprawne oko oczywiście rozróżnia od siebie ujęcia, na których jest zastosowana zmiana ogniskowej, a na których faktycznie zmienia swoje położenie kamera. Dlatego też akademickie podejście do transfokacji jest jednoznaczne:

-Transfokacja jest zabiegiem nienaturalnym, nie występuje w przyrodzie. Nie jest znane zwierzę, które wytrzeszcza oczy i widzi dzięki temu coś w przybliżeniu. Ludzie też tak nie potrafią.

Stąd w kinematografii traktowane to jest jak błąd operatorski. Jeśli obiekt ma być pokazany z bliska i wypełnić kadr, to kamera powinna się do niego zbliżyć, a jeśli operator stosuje zmianę ogniskowej obiektywu to nie powinien tego robić podczas ujęcia. Tego uczą w szkole i mnie też tego uczono…

Pamiętacie kultowy dziś serial TVP “Janosik” w reżyserii Jerzego Passendorfa? Wspaniali aktorzy jak Marek Perepeczko, Ewa Lemańska, Bogusz Bilewski, Witold Pyrkosz, Marian Kociniak, Mieczysław Czechowicz. Nastrojowa muzyka Jerzego Matuszkiewicza. Serial był kręcony w latach ‘70 ubiegłego wieku a do dziś ma wielu fanów.

Jednym z kluczowych ujęć było pokazywanie Janosika stojącego na skale. Lekko żabia perspektywa (tzw. niski kąt kamery) powodowała, że muskularna sylwetka Marka Perepeczko wzbudzała jeszcze większy respekt u widza. Poczucie, że nie jest to byle pastuch z Podhala , tylko ktoś ważny i potężny było bardzo silne. I wtedy następował “dojazd ” (zoom in) do twarzy Janosika. I było wiadomo, że to co powie jest niezwykle ważne i mądre. A nawet jak nie powiedział nic, tylko sobie pomyślał, to też było to ważne i mądre. 😉 Tak właśnie działa na widza transfokacja. Czy wyobrażacie sobie dzisiaj “Janosika” bez tych „dojazdów”? Ja nie.

Trzeba się wykazać niemałą odwagą by świadomie, z premedytacją i niezwykłą konsekwencją zbudować cały filmowy “look” na błędzie operatorskim. A odpowiedzialny za to jest Stefan Pindelski. Czego możemy nauczyć się od Stefana Pindelskiego? Że warto iść pod prąd. I nie środki są ważne, ale to co się nimi osiąga – efekt końcowy.


Czy wiesz, że też możesz korzystać z efektu ZOOM IN w swoim biznesowym wideo?
Ja bym Ci zaproponował moment gdy mówisz do klienta:
-Wiem jak rozwiązać Twój problem.

Sloooooooow motion.

Co jakiś czas, dzięki rozwojowi technologii w dziedzinie produkcji wideo pojawiają się nowe środki wyrazu artystycznego. Dzięki nim możemy opowiadać swoje historie lepiej, bardziej przekonywująco. Nazwanie nowością tej techniki byłoby sporym nadużyciem, ale z racji swojej popularności w konsumenckim sprzęcie przechodzi właśnie przez okres rozkwitu i można określić ją mianem modnej.

⏳ Ta technologia to zwwwwoooolniooooooneeeee teeeeeeeemmmmpoooo.

Na pewno zetknęliście się z tą technologią podczas relacji na żywo z wydarzeń sportowych. Czym byłoby dzisiaj oglądanie piki nożnej, meetingu atletycznego czy choćby skoków narciarskich. Chyba nawet w transmisji zawodów szachowych znalazłoby się miejsce na zwolnione tempo? Myślę, że prawie na pewno zetknęliście się z tą technologią w waszych smartfonach lub w materiałach wideo z ostatnich 2 – 3 lat. Reklamówki, teledyski, filmy fabularne, materiały telewizyjne. Bo trzeba zauważyć, że ten efekt jest używany na dwa sposoby.

🐌 Technicznie, najczęściej w sporcie, gdy trzeba dokładnie zobaczyć co się wydarzyło. Czy był spalony? Czy był faul? Kto był pierwszy?

🐢 Oraz w drugi sposób by zwiększyć oddziaływanie emocji na widza. Tutaj twórcy wideo wykorzystują zwolnione tempo do pokazania twarzy bohaterów w radości czy smutku. I wierzcie mi, takie ujęcie wali w nas jak humbak ogonem. Zwłaszcza, że często jest to oddziaływanie zwielokrotnione przez muzykę.

Z języka angielskiego używa się określenia slow motion. Nazwa trochę myląca, bo z prawdziwym slow motion mamy do czynienia, gdy kamera rejestrująca materiał filmowy pracuje szybciej niż odtwarzacz. Wtedy większa liczba zarejestrowanych klatek, odtworzonych w normalnym tempie stwarza poczucie zwolnionego tempa. Zatem jeśli chcemy mieć na montażu zwolnione tempo, to nasza kamera musi pracować w szybszym tempie. Np. w ostatniej odsłonie kamery broadcastowej Sony PXW-Z750 ta funkcja nazywa się HFR – High Frame Rate (wysoki klatkaż). I ta nazwa oddaje sposób pracy kamery.

Gdy mamy już tę wiedzę warto spojrzeć na wartości klatkażu jaki powinniśmy ustawić w kamerze by uchwycić w ruchu to, co nas interesuje. Oczywiście można ustawić większy klatkaż i odpowiednio przyśpieszyć ujęcie na montażu.

Jak powinieneś ustawić swoją kamerę by uzyskać to co potrezbujesz?
👩🏾‍🦰 Powłóczyste spojrzenie: 75 do 90 FPS (klatek na sekundę)
🇪🇺 Powiewająca na wietrze flaga: 80 – 100 FPS
🏎️ Driftujący samochód: 100 – 120 FPS

🎈Pękający balonik wypełniony wodą: 1000 + FPS, ale to już historia na inny raz.

Dajcie znać, czy używacie slow motion i w jakich okolicznościach?
Zdjęcia: Adobe Stock

Czy wiesz co to są „leluchy”?

Kotek Pi. Kontakt wrokowy z obiektywem. W pierwszy planie nieostry kocyk. Miękkie, kontrowe światło.

💥Efekt nieostrości w pierwszym planie wykorzystał Claude Lelouch w swoim słynnym filmie “Kobieta i mężczyzna”. (Un homme et une femme. Ciekawe, że w oryginale jest odwrotna kolejność?). Film został nagrodzony 2 Oscarami i wieloma nagrodami na różnych festiwalach, w tym w Cannes w 1966 roku. Publiczność dobrze go przyjęła, ale wśród krytyków filmowych słowo “leluch”, stało się na zawsze określeniem “lekkiego filmu o niczym”, bo tak postrzegano właśnie tę produkcję. Wśród krytyków, bo wśród operatorów filmowych słowo nabrało zgoła odmiennego wyrazu…

🎥Claude Lelouch nie tylko wyreżyserował to dzieło, ale współtworzył też scenariusz, wyprodukował je i przede wszystkim był autorem zdjęć. W zakomponowanych przez niego kadrach jest wiele z nieostrościami w pierwszym planie. Tworzą one niepowtarzalny klimat i swoistego rodzaju atmosferę. Przyjemnie ogląda się takie kino. I właśnie te nieostrości (kwiaty, źdźbła trawy, listki, drobne przedmioty na stole) zostały nazwane leluchami przez operatorów.

😎Sam często korzystam z tego efektu, gdy robię zdjęcia do telewizyjnych materiałów. Jest to jeden z niezawodnych sposobów na zwiększenie plastyczności ujęcia, dodanie głębi i podniesienie walorów estetycznych. Ale uwaga! Może też tworzyć u widza niepokój i budować napięcie. Stanie się tak, jeśli kamera filmująca scenę z “leluchami” w pierwszym planie, będzie “z ręki”, lekko poruszająca się. Wtedy te “przeszkadzajki” powodują, że mamy wrażenie, że scena jest obserwowana przez kogoś z ukrycia. A jak z ukrycia, to pewnie ma złe zamiary i może nawet złodziej. Pijak niekoniecznie. 😉 Dlatego też, znajdziesz takie zdjęcia w serii “Złodzieje” produkowanego dla TVN Turbo. Jak mawiał Rubens Hagrid, gajowy z Hogwartu:
– Chyba mam za długi język. 😉

👉Trudno Ci będzie wykorzystać “leluchy” w spotkaniach wideo. Przestrzeń między kamerą webową a Tobą jest naturalnie wolna od zbędnych przedmiotów. Optyka takiej kamery, też raczej nie ułatwi zadania. Ale jeśli robisz inne wideo na swoje kanały. Koniecznie spróbuj stworzyć kompozycję z nieostrym pierwszym planem! Wniesie to Twoje wideo na wyższy poziom. 🙂

😺Na zdjęciu – kotek ∏ (Pi). Dałem zdjęcie kotka (z prywatnego archiwum) z nieostrym pierwszym planem, bo takie posty z kotkiem lepiej się noszą 😉 Jeśli więc, trafiłeś tu przez przypadek to znaczy, że działa. A jeśli interesują Cię treści związane z marketingiem, tworzeniem treści oraz wideo – możesz zaglądać tu częściej.

Bokeh. Czy to coś nieprzyzwoitego?

Berenika Nienadowska w swoim pole dance studio. W kadrze kamery. Widać: czerwona lampka oznaczająca nagrywanie i parametry ustawione w kamerze.

W fotografii na efekt rozmycia najczęściej w tle, mówi się bokeh (Nie wymawia się “h”). To japońskie słowo oznaczające właśnie rozmycie. Fotografowie czasem zwracają się do siebie
Pokaż mi swój bokeh! I nie oznacza to niczego zdrożnego. Po prostu chcą zobaczyć na zdjęciu takie rozmyte plamy. Najczęściej okrągłe, powstające w miejscach jaśniejszych punktów. Na pewno widziałaś takie na fotografiach (może świątecznych?).

Bokeh zależy od fizycznej budowy obiektywu.
Najłatwiej uzyskać go otwierając maksymalnie przesłonę do wartości f2,8 lub mniejszych.
Może być bardziej lub mniej przyjemny dla oka, ale nigdy nie pozostaje obojętny dla odbiorcy. Najczęściej wywołuje przyjemne odczucia. Twórcy reklam wykorzystują go by uzyskać efekt “glamour”.

Ja posłużyłem się nim podczas rozmowy z Berenika Nienadowska w jej studiu pole dance. Na oknie wisiały niewielkie lampki ledowe. Gdy je zobaczyłem, wiedziałem, że muszę je wykorzystać przy stawianiu planu do wypowiedzi.

Możesz także kreować swoje wideo z rozmytymi plamkami w tle. Wystarczy, że umieścisz za sobą niewielkie źródła światła. W sklepach z azjatyckim badziewiem, można kupić za około 10 złotych kilka ledowych lampek na niezależne bateryjne zasilanie. Oczywiście potrzebujesz jeszcze jasnego obiektywu.

W komentarzu podrzucę link do materiału, w którym możesz obejrzeć bokeh w wideo. Tymczasem polub, zasubskrybuj moje treści, podaj dalej i czekaj na kolejne odsłony tipów.

W sumie to nie wiem, dlaczego właśnie używa się słowa pochodzącego z Japonii? Może Ty wiesz?

O nieostrościach przeczytasz także tu.

Klikając w zdjęcie możesz zobaczyć materiał z Dzień dobry TVN z tym kadrem, o którym piszę.