Czy znaną teorię Maslowa można użyć przy komunikacji wideo? Część III.

Żaglowiec Kaufmana.

Nadszedł czas na trzecią cześć próby odpowiedzi na pytanie „Czy znaną teorię Maslowa można użyć przy komunikacji wideo?”. Dobrze byłoby przypomnieć sobie od czego zaczęły się rozważania i w którym miejscu jesteśmy teraz. Jeśli możesz, to zajrzyj w poprzednie artykuły.

Tam wprowadzam teorię Abrahama Maslowa o hierarchizacji potrzeb człowieka, oraz jej interpretację przedstawioną na modelu żaglowca przez Scotta Barry’ego Kaufmana. I właśnie na tej podstawie próbuję odpowiedzieć na postawione w tytule pytanie.

Kaufman wprowadza ideę żaglowca, który potrzebuje bezpiecznego kadłuba. Nie cieknącego, o dużej wyporności, który może utrzymać nas przy dobrej pogodzie ale i podczas sztormu. Kadłuba, na którym osadzony jest maszt z żaglem. I o tym żaglu – dziś.

Żagiel u Kaufmana to wzrost lub rozwój. Odpowiada za napęd i pozwala nam odkrywać nowe horyzonty, zamiast stać w miejscu.

Te potrzeby sprawiają, że życie nabiera głębszego sensu i staje się przygodą, a nie tylko walką o przetrwanie.

Eksploracja (Exploration): Jest to naturalna ciekawość świata i chęć zdobywania nowych doświadczeń oraz wiedzy. Dzięki niej rozwijamy żagiel, ryzykujemy wyjście poza bezpieczny port i uczymy się adaptacji do zmian.

To niezwykle ważna część ludzkiego życia. Również w kontekście komunikacji wideo. Pozwól, że zatrzymam się tu na chwilę.

Historia kinematografii, pokazuje nam, że wraz z rozwojem technologicznym rozwijał się sposób opowiadania obrazem i dźwiękiem. Amerykańska Akademia Wiedzy i Sztuki Filmowej od 1931 roku docenia wkład inżynierów i honoruje ich wyróżnieniami za wkład w rozwój kinematografii. Na pewno znasz historię słynnego urządzenia do stabilizacji kamery w ruchu. Wymyślił i skonstruował go Garrett Brown. Urządzenie nazwane później StaediCam zrewolucjonizowało sposób opowiadania obrazem. Użyte po raz pierwszy w filmie Bound of Glory (1976) dało autorowi zdjeć Haskel Wexler oskara. Później zostało wykorzystane w filmie „Rocky” i dzięki niemu Sylwester Stallone mógł zagrać w jednej z najbardziej ikonicznych scen Hollywood – wbiegania po schodach do Philadelphia Museum of Art. Od tamtego czasu trudno sobie wyobrazić filmową scenę akcji bez pracy StaediCamu.

Ale sam techniczny wynalazek byłby niczym, gdyby nie wcześniejsza wizja twórców. Najpierw ktoś musiał wyobrazić sobie płynne, stabilne ujęcie w trudnym terenie i wiedzieć co chce przez to pokazać widzowi. W tym przypadku chodziło głownie o ułatwienie odbioru. Trzęsąca się kamera na ramieniu szwenkiera utrudniała oglądanie. Stabilizacja pozwala widzowi wczuć się w rolę bohatera. Przeżywać razem z nim emocje. Bo przecież gdy się przemieszczasz, Twoje mięśnie i Twój mózg pracują wciąż nad stabilizacją Twojego obrazu. To jest naturalne.

Przykładów technicznych rozwiązań w kinematografii jest mnóstwo. Ważne jest jednak w jaki sposób wpływają na język filmu, czy ułatwiają czy utrudniają odbiór, jakie wzbudzają w widzu emocje. Bo to właśnie emocje powodują, że odbiorca jest bardziej lub mniej skłonny zgodzić się z Tobą lub kupić coś od Ciebie.

Jeśli wiesz jakie emocje chcesz wzbudzić u odbiorcy – wygrałaś / wygrałeś.

To, jakich użyć środków technicznych to rzecz wtórna.

Żagiel to właśnie ta eksploracja. Nie bój się go rozwinąć. Jeżeli skupisz się tylko na bezpieczeństwie (kadłub) nigdy nigdzie nie dopłyniesz. To w kadłubie mieszczą się te wszystkie „dobre rady” z internetu.

Oświetl równo twarz.
Umieść kamerę na wysokości oczu.
Nie ustawiaj kamery pod okno.
itp. itd.

Wszystkie te rady są prawdziwe, ale mówią Ci co zrobić, żeby wideo było „oglądalne” na minimalnie akceptowalnym poziomie. Bez ryzyka. Bezpiecznie. To tylko kadłub. A Ty przecież chcesz wypłynąć na ocean. Rozwiń żagiel.

Pomyśl kiedy i jakie emocje chcesz wzbudzić?

Chcesz zaintrygować i zaciekawić? Ustaw się pod okno, tak żeby odbiorca zobaczył tylko zarys sylwetki. Wtedy u widza rodzą się w głowie pytania.

  • Kto to?
  • Czy to na pewno ta osoba, z którą byłem umówiony?
  • Tak to ona, poznaję po głosie.

W tym momencie w mózgu odbiorcy jest szaleństwo. Jeśli pozwolisz by się zrodziło – kupujesz czas. Widz zostaje z Tobą i oddaje Ci swoją atencję, bo chce wiedzieć czy ma rację, czy Ty to Ty. Wszystko to dzieje się w jego podświadomości

I wtedy obracasz się z kamerą w drugą stronę. Do światła. Ujawniasz się. W mózgu odbiorcy wciąż dzieją się niesamowite rzeczy.

  • Wiedziałam / Wiedziałem, że mam rację.
  • To on!
  • Jestem genialna / genialny!

Zalew endorfin. Pełnia szczęścia. Mózg oczekuje nagrody. Gotowość do zakupów.

Cała ta sytuacja jest przedstawiona w przerysowany sposób. Chodzi mi o to abyś zrozumiała / zrozumiał, że w głowie Twojego odbiorcy zachodzą różne podświadome procesy pod wpływem Twojego komunikatu w warstwie wizualnej.

Naucz się operować językiem filmu by świadomie wpływać na swojego widza! Używaj różnych technicznych gadżetów by snuć opowieść w warstwie obrazu!
Rozwiń żagiel!

Rzuć okiem na maleńką pigułkę z języka filmu:

Kąt widzenia (kamery) – budowanie psychologii postaci.
Żabia perspektywa (potęga, dominacja) kontra ptasia perspektywa (zagubienie, bezbronność).

Plany filmowe – określanie relacji z otoczeniem.
Plan ogólny (pokazuje miejsce akcji) kontra detal (skupia uwagę na kluczowym przedmiocie).

Ruch kamery – nadawanie dynamiki i rytmu.
Najazd (dolly in) buduje intymność, a panoramowanie odkrywa przed widzem nowe elementy przestrzeni.

Wybrałem trzy najprostsze sposoby wpływania na odbiorcę za pomocą metod, które masz u siebie na biurku. Do zastosowania i podczas nagrywania rolek jak i spotkań statusowych w Twoim korpo.

Ale wróćmy do żagla na żaglowcu Kaufmana. Wymienia on jeszcze

  • Miłość (Love): W ujęciu Kaufmana to bezinteresowna troska o dobro innych oraz zdolność do dawania, a nie tylko brania. Miłość nadaje naszej podróży kierunek i sprawia, że rozwój nie jest egoistycznym dążeniem, lecz wspólną drogą.

I jak to pożenić z komunikacją wideo? W moim odczuciu chodzi o relację z odbiorcą. Każda komunikacja opiera się na relacji z drugim osobnikiem. Zależy nam by nasze komunikaty docierały i były zrozumiałe oraz by docierały do nas komunikaty naszego rozmówcy i żebyśmy je prawidłowo rozumieli. Trzeba w tym wszystkim wziąć pod uwagę kod kulturowy oraz intencje. Nie zakładać z góry tych złych i brać pd uwagę, że coś oczywistego dla mnie nie będzie oczywiste np. dla Azjaty. Tu potrzebna jest miłość. Do samego siebie i swojego odbiorcy.

Jeśli widzę w komunikatorze rozmówcę skadrowanego z żabiej perspektywy, to nie powinienem zakładać, że chce on byś postrzegany jako osoba o wyższym statucie. Może wystarczy założyć, że nie zna języka filmu lub / i nie było możliwości by dobrze wykadrować samego siebie. Ważna jest tutaj umiejętność czytania własnych emocji, które powstają na skutek oglądania komunikatu z drugiej strony. Jeśli powstaje u Ciebie dyskomfort, nazwij go i zaadresuj. W ten sposób rozbroisz go. Nie przypisuj intencjonalności drugiej stronie. Unikniesz wtedy ewentualnych manipulacji skierowanych w Twoim kierunku, ale i nie zniszczysz relacji. Intencjonalność zostaw dla siebie. Świadomie kreuj swój obraz i dosłownie świeć przykładem.

Jest jeszcze jedna rzecz, o której pisze Kaufman w kontekście żagla. To

  • Cel (Purpose): To posiadanie nadrzędnej misji lub wartości, które motywują nas do działania i nadają sens trudom podróży. Jasno określony cel pomaga nam nawigować nawet wtedy, gdy pogoda na oceanie życia staje się niesprzyjająca.

Postawienie sobie celu komunikacyjnego jest Twoim pierwszym i najważniejszym zadaniem. Musisz odpowiedzieć sobie na pytanie

  • Co chcę osiągnąć?

I po uzyskaniu odpowiedzi, wszystkie Twoje działania powinny być bezwzględnie podporządkowane temu celowi. Jeśli chcę wzbudzić strach – konstruuję tak obraz, by osiągnąć cel. Jeśli radość i pozytywną energię – używam odmiennych środków. Stany emocjonalne, które chcemy wzbudzić u odbiorcy mogą, a nawet powinny zmieniać się w czasie naszego komunikatu. Jak w każdym wystąpieniu, dobrze zaintrygować na początku i zostawić na końcu rozbawionego odbiorcę z „dobrą energią”. Wtedy osiągamy najlepsze rezultaty. Tak przynajmniej mówią badania.

Ważne jest by nie zbaczać z obranej ścieżki do celu. Nie wprowadzać dodatkowych ujęć czy nadmiernych efektów specjalnych. Wszystko ma służyć Twojemu celowi. Wszystko, co jest wprowadzone do przekazu i mu nie służy – utrudnia odbiór, rozmywa cel i powoduje, że jest trudno osiągalny.

Nie zawsze jest tak, że warto zrobić ujęcia w pięknym świetle o złotej godzinie i idealnie wykadrować zgodnie z zasadą złotego podziału. Czasem swój cel możesz osiągnąć, budując u widza nie zachwyt, ale napięcie i dyskomfort. Warto wtedy zrezygnować z uroczego oświetlenia i może nawet wykadrować na skraju kadru. Nie bój się złamać konwencję! Rozwiń swój żagiel! Ale świadomie.

Z tymi wskazówkami jesteś w stanie wypłynąć na szerokie wody oceanu komunikacji wideo. Wypłynąć i nie zatonąć. W dzisiejszych czasach to ważne umiejętności. Jak pisanie listów w XIX wieku czy rozmawianie przez telefon w wieku XX. Te „skile”, jak mawiali pierwsi osadnicy na Wisłą, możesz zdobyć na szkoleniach 😉 lub wieczorem. Gdy oglądasz swój ulubiony serial albo film. Zastanów się jaką emocję wzbudziła w tobie dana scena. Zwróć uwagę jakich środków użyli twórcy. Zrób podobnie u siebie.

Zauważ, że używam zamiennie słów widz i odbiorca. Cały czas chcę, żeby moje rady trafiały zarówno do osób, które nagrywają swoje materiały (rolki, webinary, itp) jak i osób, które łączą się na żywo przez komunikatory wideo (Zoom, Teams, Meet).

Na tym kończę swoje rozważania o komunikacji wideo w kontekście hierarchii potrzeb Maslova i modelu żaglowca Kaufmana. Mam nadzieję, że zostały u Ciebie tylko dobre emocje po tym tekście i że, skorzystasz z garści rad.

Powodzenia!

Jak zmodyfikowana teoria Maslowa o ludzkich potrzebach może pomóc w komunikacji wideo? – część II.

Grafika cyfrowa przedstawiająca tętniącą życiem scenę szkutniczą nad brzegiem Nilu w starożytnym Egipcie podczas zachodu słońca. Na pierwszym planie i wzdłuż brzegu widać kilku rzemieślników pracujących przy drewnianych łodziach o charakterystycznych, zakrzywionych kadłubach. Mężczyźni używają starożytnych narzędzi, takich jak młotki, dłuta i piły, które są również rozłożone na drewnianym stole warsztatowym po lewej stronie. W centrum kompozycji znajduje się ukończona łódź na wodzie, na której grupa robotników wspólnie podnosi ciężki maszt za pomocą lin. W tle, po prawej stronie rzeki, góruje Wielka Piramida oraz Sfinks, skąpane w ciepłym, pomarańczowym świetle zachodzącego słońca. Krajobraz dopełniają palmy daktylowe po lewej stronie oraz spokojna tafla wody, w której odbija się słońce. Całość utrzymana jest w realistycznym stylu z dbałością o detale historyczne i nastrojowe oświetlenie.

W ostatnim artykule analizowałem teorię Abrahama Maslowa podaną przez Scotta Kaufmana jako metaforę żaglowca. Postawiłem pytanie, czy można taką teorię zastosować w komunikacji wideo? No to spróbuję odpowiedzieć teraz na to pytanie. Jedziemy! Albo raczej – płyniemy 😉

Jeśli potrzebujesz przypomnieć sobie pierwszą część tej epickiej analizy, możesz zajrzeć do mojego newslettera na Linkedin albo na stronę Efektywna Wizja pe-el.

Wyodrębniłem potrzeby, które budują kadłub – niezbędną część łodzi by nie zatonąć na bezkresnym oceanie wideo oraz te, które składają się na żagiel, by nie tylko nie dryfować, ale płynąć i nie tylko do przodu, ale tam gdzie mamy potrzebę. 

W pierwszej kolejności przyjrzyjmy się kadłubowi. U Kaufmana w kadłubie leży bezpieczeństwo. 

Bezpieczeństwo (Safety): Chodzi o podstawową stabilność fizyczną, finansową oraz przewidywalność otoczenia, w którym żyjemy. Pozwala nam to czuć się pewnie na „wodach” codzienności bez ciągłego lęku o jutro.

Kwestia bezpieczeństwa dotyczy zarówno Twojego odbiorcę jak i Ciebie. Jak to rozumieć? Musimy tak budować nasz przekaz, żebyśmy czuli się bezpiecznie i nie nie wzbudzali poczucia zagrożenia u odbiorcy. Co jest niezbędne?

  • Stabilne łącze internetowe o odpowiedniej przepustowości.

Jeśli Twoje łącze nie będzie wystarczająco dobre, grożą Ci zakłócenia w przekazie – tzw. glitche. Wywołują negatywne emocje u odbiorcy. Jeśli nie wiecie o co chodzi – zrób proszę mały eksperyment. Powiedz coś do znanej Ci osoby szeptem. Gdy nie usłyszy zapyta  – słucham? Za drugim razem padnie bardziej nerwowe i nieprzyjemne – co? Za trzecim razem… Możesz w komentarzu napisać ten epitet jakim Cię obdarzono 😉

Problem jest bardziej złożony, bo negatywne emocje wywołane u odbiorcy spowodowane nieczytelnym komunikatem będą przeniesione bezpośrednio na relację z Tobą. Możesz zostać uznany nawet za mało inteligentną / inteligentnego po takiej nieudanej próbie komunikacji. Te zasady działają w naszym normalnym życiu jak i w komunikacji wideo. 

Mówię też o tym w swoich rolkach na Instagramie i shortsach na Youtube. Jeśli chcesz zobaczyć – najlepiej zajrzyj na Efektywna Wizja. 

  • Twoja twarz powinna być dobrze oświetlona i czytelna. 

Z twarzy odczytujemy emocje, potrafimy przewidzieć, czy nasz rozmówca nas oszukuje, czy mówi prawdę, czy ma dobre intencje, czy chce nas zaatakować. Jeśli nie stworzysz odpowiednich warunków odbiorcy – będzie się podświadomie koncentrować na szukaniu zagrożenia. Nie będzie słuchał tego co masz do powiedzenia. Twój komunikat nie będzie usłyszany. 

Ustaw się zatem do kamery tak, aby nie mieć za sobą ani z boku silnego źródła światła (np. okna). Jeśli będziesz mieć okno przed sobą – Twoja twarz z dużym prawdopodobieństwem będzie równo oświetlona i przez to Twoje emocje będą łatwiej czytane przez odbiorcę. 

  • Zadbaj o bezpieczne otoczenie.

Jeśli masz w swoim kadrze drzwi – widz może zacząć się zastanawiać czy ktoś przez nie nie wejdzie. Jeśli będą lekko uchylone, może mieć wrażenie, że ktoś za nimi stoi i na przykład podsłuchuje rozmowę lub podpowiada Ci co masz mówić. To takie podświadome odruchy. Gdy walcząc o przetrwanie doszukiwaliśmy się zagrożeń w różnych miejscach – za głazem, za powalonym drzewem itp. Drzwi są dla nas naturalnym obiektem, z którego może coś lub ktoś wyjść i nawet jeśli nie pożre to odbierze uwagę, skupienie i przerwie komunikat. 

Nie planujesz takiego wejścia innej osoby – nie umieszczaj w kadrze drzwi. 

Otoczenie, w którym odbiorca czuje się komfortowo i bezpiecznie to także otoczenie, w którym nie ma niepotrzebnych i rozpraszających dźwięków. Jeśli nie potrafisz usunąć z tła dźwiękowego takich dźwiękowych przeszkadzajek, spróbuj umieścić źródło zakłóceń w kadrze. Jeśli rozmawiasz z jadącego pociągu – nie sil się na neutralny kadr. Twój rozmówca i tak się zorientuje gdzie jesteś. Pokaż, że jedziesz pociągiem. Jeśli nagrywasz się przy miejskiej fontannie – pokaż ją w kadrze. Dźwięk będzie naturalnym rozszerzeniem obrazu i nie będzie absorbować zasobów poznawczych Twojego odbiorcy. 

Kolejnym ważnym elementem, budującym kadłub żaglowca u Kaufmana jest:

Przynależność (Connection): To potrzeba nawiązywania autentycznych relacji i poczucie bycia akceptowanym przez innych ludzi. Bez zdrowych więzi społecznych nasz „kadłub” staje się nieszczelny, co prowadzi do izolacji i poczucia osamotnienia.

Dlatego w Twojej komunikacji wideo powinnaś / powinieneś zadbać by relacja, którą budujesz z widzem (odbiorcą) była jak najbardziej autentyczna. Sama w sobie rozmowa wideo nie jest niczym naturalnym. Mamy świadomość, że znajdujemy się przed kamerą i rozmawiamy z płaskim ekranem, a nie z prawdziwym człowiekiem. Dlatego powinniśmy dokładać wszelkich starań, by zminimalizować negatywne odczucia związane z tym kanałem komunikacji. Powinniśmy dążyć do tego, by mózg odbiorcy uznał wideo rozmowę za coś normalnego i dał się wciągnąć w ten nierealistyczny świat. 

  • Stosuj najwyższą możliwą rozdzielczość obrazu.

Rozdzielczość obrazu to jeden z tych czynników, które mają wpływ na stabilność łącza internetowego. Gdy jednak jesteś spokojna / spokojny o przepustowość – użyj wysokiej rozdzielczości w transmisji i w odbiorze. Dzięki temu zwiększasz szanse na większe zaangażowanie odbiorcy w komunikat i zmniejszasz efekt “zoom fatigue”. 

  • Ustaw kamerę na neutralnym kącie.

Kątem kamery określamy, czy kamera znajduje się poniżej czy powyżej filmowanego obiektu. Jeśli kąt jest neutralny, to obiekt i kamera znajdują się na tej samej wysokości. Gdy zachowujesz neutralny kąt kamery, unikasz wciskania odbiorcy w określoną i z góry narzuconą przez Ciebie rolę. Dzięki temu u odbiorcy nie powstają niechciane emocje, które mogą utrudnić lub uniemożliwić przyswojenie komunikatu. 

  • Zachowaj odpowiednią odległość od obiektywu.

Edward Hall – amerykański antropolog i etnolog badał relacje międzyludzkie w kontekście odległości między osobnikami. Wyodrębnił kilka rodzajów dystansu i wykazał, że w każdym z nich zachodzą inne rodzaje komunikacji. Gdy ktoś znajduje się w odległości 50 cm od Ciebie lub mniejszej – znajduje się w strefie dystansu intymnego. Komunikacja może być utrudniona, bo naturalnym jest u odbiorcy zwiększona akcja serca, potliwość czy napięcie mięśni. Jeśli stworzysz u swojego odbiorcy uczucie, że znajdujesz się bardzo blisko – wejdziesz w strefę dystansu intymnego z pełnymi konsekwencjami. Pracownik z Twojego zespołu, będzie chciał jak najszybciej zakończyć niekomfortowe spotkanie i nie będzie słuchać tego – jak lub co  powinien wykonać. 

  • Utrzymuj kontakt wzrokowy z obiektywem.

To elementarne zachowanie, gdy z kimś rozmawiasz. Nie odwracasz wzroku, bo wtedy rozmówca ma wrażenie, że kłamiesz, kluczysz i nie mówisz prawdy. Jak z kimś takim cokolwiek budować? Gdy patrzysz bezpośrednio w kamerę – stwarzasz wrażenie u odbiorcy, że patrzysz na niego. Czy muszę tu pisać o przeciwsłonecznych okularach, które zakrywają całkowicie oczy lub źle ustawionym świetle, które odbija się w okularach korekcyjnych i zasłania oczy? Mam nadzieję, że wszystko jest zrozumiałe. 

  • Wykorzystuj mowę ciała.

Mowa ciała (wraz z mimiką) jest naturalnym dopełnieniem naszego werbalnego komunikatu. Nie odbieraj swojemu widzowi możliwości łatwego przyswojenia treści komunikatu. Jeśli masz zachowany neutralny kąt kamery i odpowiednią odległość od obiektywu – oczywistym wydaje się, że w kadrze są widoczne Twoje dłonie. Używaj ich do podparcia swoich tez. Dzięki temu zmniejszysz niechciany efekt “zoom fatigue” i ułatwisz proces poznawczy widza. 

Trzecim tajemnym czynnikiem składającym się na kadłub w teorii Kaufmana jest:

Poczucie własnej wartości (Self-Esteem): Opiera się na zdrowym zaufaniu do własnych kompetencji oraz poczuciu zasługiwania na szczęście. Stabilna samoocena chroni nas przed destrukcyjną krytyką i pozwala realnie oceniać swoje możliwości.

Tylko po przyswojeniu podstaw teoretycznych i odpowiedniej ilości “przepływanych” godzin czujemy się na morzu pewnie i bezpiecznie. Żeby opanować cały niezbędny warsztat do komunikacji wideo musisz zacząć używać komunikacji wideo. Proste. Z każdym kolejnym webinarem, łączeniem czy rolką będzie ci łatwiej. Będziesz lepiej rozumieć światło i dźwięk. Twoje komunikaty będą bardziej zrozumiałe i czytelne. Z tego będzie wypływała Twoja pewność siebie, którą porównałbym do masztu w naszej alegorycznej łodzi. 

Wszystko co składa się na kadłub, stanowi minimum, o które musimy zadbać przed wodowaniem, czyli wciśnięciem guzika „connect”, „stream” lub ” rec”. 

O żaglu, który pozwala nam eksplorować morza i dotrzeć do nieznanych lądów – w następnym odcinku. Zostań ze mną. Możesz wpisać się na newsletter na Linkedin, żeby nic Cię nie ominęło.

Czy znaną teorię Abrahama Maslova można użyć przy komunikacji wideo?

Artystyczna wizja połączenia teorii Maslova i metafory żaglowca. Łódź żaglowa dowozi kamienie do budowy piramid w starożytnym Egipcie. Zachód słońca.

Część I

Jeśli interesujesz się marketingiem, może psychologią albo rozwojem osobistym to z dużym prawdopodobieństwem znasz teorię Abrahama Maslowa o hierarchizacji potrzeb. Teoria ta zakłada, że ludzkie motywacje układają się w określony porządek – od najbardziej podstawowych po te wyższe. Według Maslowa, aby człowiek mógł skupić się na rozwoju osobistym, musi najpierw zaspokoić potrzeby niższego rzędu. U podstawy leżą potrzeby fizjologiczne (głód, sen) oraz bezpieczeństwo. Dopiero gdy czujemy się pewnie, szukamy miłości i przynależności, a następnie uznania i szacunku. Na samym szczycie znajduje się samorealizacja – chęć stania się najlepszą wersją siebie.

Schemat piramidy Maslova.

Kluczową zasadą jest to, że niezaspokojona potrzeba niższa dominuje nad wyższą (głodny człowiek nie myśli o poezji). Maslow podkreślał jednak, że ta hierarchia nie jest sztywna, a potrzeby mogą się przenikać i występować jednocześnie w różnym nasileniu. O tym najcześciej zapominają dzisiejsi interpretatorzy teorii Maslowa, gdy układają potrzeby człowieka w kształt piramidy. Jeden z najczęstszych zarzutów postawionych między innymi przez Stephena Guise (autor “Mini nawyki”) – życie ludzkie nie składa się z klocków. Tylko, że Maslow nigdy nie narysował piramidy i nie użył “klocków” do swojej teorii.

Nauka nie jest napisaną i zamkniętą księgą. Wciąż się pisze. Czasem dopisuje się kolejne rozdziały, a czasem pisze zupełnie od początku i to jest piękne. Teoria Maslowa stała się przyczynkiem do dalszych badań i dyskusji. I dzięki temu trafiłem na jej ciekawą modyfikację autorstwa Scotta Barry’ego Kaufmana – metaforę żaglowca.

Kaufman szczegółowo opisuje swoją metaforę w książce „Transcend: The New Science of Self-Actualization”. Według niego piramida jest zbyt statyczna – sugeruje, że po osiągnięciu jednego poziomu „zalicza” się go na zawsze. Życie to jednak nie wspinaczka, lecz żegluga po nieprzewidywalnym oceanie.

Poetyckie prawda?

Do żeglugi potrzebujemy oczywiście żaglowca. Solidny i nieprzeciekający kadłub to podstawa naszego bezpieczeństwa. Nikt nie wsiada na statek jeśli nie ma gwarancji, że ten utrzyma się na wodzie.

Na kadłub składają się w teorii Kaufmana 3 rzeczy:

  • Bezpieczeństwo (Safety): Chodzi o podstawową stabilność fizyczną, finansową oraz przewidywalność otoczenia, w którym żyjemy. Pozwala nam to czuć się pewnie na „wodach” codzienności bez ciągłego lęku o jutro.
  • Przynależność (Connection): To potrzeba nawiązywania autentycznych relacji i poczucie bycia akceptowanym przez innych ludzi. Bez zdrowych więzi społecznych nasz „kadłub” staje się nieszczelny, co prowadzi do izolacji i poczucia osamotnienia.
  • Poczucie własnej wartości (Self-Esteem): Opiera się na zdrowym zaufaniu do własnych kompetencji oraz poczuciu zasługiwania na szczęście. Stabilna samoocena chroni nas przed destrukcyjną krytyką i pozwala realnie oceniać swoje możliwości.

Ważne też, żeby w trakcie sztormu łódź nie nabrała wody. Ale to tylko podstawa. Niezbędna, ale nie gwarantuje nam, że dopłyniemy tam gdzie chcemy. Do tego potrzebny jest żagiel. Gdy jest mocny może zabrać nasz statek do celu.

Żagiel (Wzrost)

Żagiel odpowiada za napęd i pozwala nam odkrywać nowe horyzonty, zamiast stać w miejscu. To te potrzeby sprawiają, że życie nabiera głębszego sensu i staje się przygodą, a nie tylko walką o przetrwanie.

  • Eksploracja (Exploration): Jest to naturalna ciekawość świata i chęć zdobywania nowych doświadczeń oraz wiedzy. Dzięki niej rozwijamy żagiel, ryzykujemy wyjście poza bezpieczny port i uczymy się adaptacji do zmian.
  • Miłość (Love): W ujęciu Kaufmana to bezinteresowna troska o dobro innych oraz zdolność do dawania, a nie tylko brania. Miłość nadaje naszej podróży kierunek i sprawia, że rozwój nie jest egoistycznym dążeniem, lecz wspólną drogą.
  • Cel (Purpose): To posiadanie nadrzędnej misji lub wartości, które motywują nas do działania i nadają sens trudom podróży. Jasno określony cel pomaga nam nawigować nawet wtedy, gdy pogoda na oceanie życia staje się niesprzyjająca.

w skrócie jednym obrazem (na podstawie ilustracji Andy Ogden)

Schemat żaglowca Kaufmana. Wyrźny podział na kadłub - strefę bezpieczeństwa oraz żagiel - niezbędny do rozwoju.
Schemat żaglowca Scota Kaufmana.

Trudno się nie zgodzić z Kaufmanem. I ta piękna figura skłoniła mnie do zadania pytania

Czy można ją zastosować do komunikacji wideo?

Spoiler: można. Rozwinę to w kolejnym artykule. Zostaniecie ze mną? Tymczasem, jeśli masz ochotę poznać bliżej Kaufamana to polecam:

https://scottbarrykaufman.com/sailboat-metaphor

oraz krótkie wideo, w którym krótko jest wyjaśniona idea żaglowca:

Do miłego!

Czego uczy przedsiębiorców Adam Holender – światowej sławy autor zdjęć kinowych?

Movie set: Midnight Cowboy. John Voight with Dustin Hoffman. Boomer and team on the dolly with camera.

Z racji mojego zawodu, postanowiłem trochę wam przybliżyć sylwetki operatorów filmowych. Jak myślicie, czy tak egzotyczny i rzadki zawód może wnieść jakieś wartości dla przedsiębiorcy, który wykorzystuje w swoich działaniach komunikację wideo?

Na pierwszy raz postanowiłem przypomnieć Adama Holendra. Zasłynął on zdjęciami do oscarowego (aż 3 statuetki)  “Midnight cowboy” z 1969 w reżyserii Johna Schlesingera. Film nosi miano kultowego. Cokolwiek to znaczy. Dla mnie to kategoria: zobacz koniecznie. Pan Adam nie dostał Oscara za zdjęcia, ale ponieważ autor zdjęć ma niebotyczny wpływ na całość dzieła, pozwalam sobie przytoczyć tutaj ten obraz jako przykład, znakomitej pracy zespołowej.

Historia opowiada o… zobaczcie sami. Nie mam słów by oddać grę Jona Voighta i Dustina Hoffmana, nowojorskie panoramy i wspaniałą muzykę. Na tak zwany klimat składa się bardzo wiele czynników, od wybranych lokacji, przez kostiumy, wspomnianą grę i muzykę, która wprowadza nas w odpowiedni nastrój. 

Adam Holender zapytany czy zaplanował całokształt filmu? Odpowiedział – nie. Wybierał najlepiej jak mógł i wierzył, że podejmuje dobre decyzje, ale na ostateczny kształt utworu złożyło się wiele czynników. Uczciwie mówi, że nie wiedział, iż przyniesie to sukces i nie był w stanie przewidzieć końcowego efektu. 

Wniosek?

W pracy zespołowej nie zawsze można przewidzieć końcowy efekt. Ważna jest intuicja i nić porozumienia między poszczególnymi członkami zespołu. 

Na klimat filmu bardzo duży wpływ mają też techniczne aspekty. One często nadają nietuzinkowy charakter Do filmowania wypożyczono bardzo specyficzne długoogniskowe obiektywy z U.S Army, które nie były używane do tej pory w kinematografii. 

Wniosek?

Jak sam Adam Holender mówi: Nie idźcie na łatwiznę! Wymyślajcie, zapisujcie pomysły i je realizujcie! Postawienie przed sobą wyzwania, wypłynięcia na nowe niepoznane wody, daje szansę zrobienia czegoś wyjątkowego. 

Jak każdy operator, Adam Holender potrzebował przetestować nowe obiektywy w boju. Dla siebie, ale także dla ostrzyciela. Trzeba było opracować specjalny follow focus do takich nietypowych szkieł. Testy wykonano na kilka miesięcy przed właściwymi zdjęciami. Na prośbę kostiumografki Ann Roth w czasie tych próbnych zdjęć wykonano sporo zbliżeń na elementy garderoby bohaterów. Pytanie jak układają się frędzle z kurtki może być kluczowe, jeśli aktor (Jon Voight) występuje w niej cały film. Niektóre z tych kontrolnych ujęć dużo później weszło do filmu. Między innymi buty Dustina Hoffmana na moście. (!)

Wniosek?

Słuchaj potrzeb innych członków zespołu i nigdy nie schodź poniżej profesjonalnego poziomu, robiąc swoją robotę. Może ktoś będzie chciał skorzystać z Twoich testowych działań?

Dajcie znać, czy kontynuować taki cykl?

Zdjęcie z planu “Midnight cowboy” znalazłem na Flickr.

On the set – Midnight Cowboy – United Artists production, 1969

@dou_ble_you

Attribution-NonCommercial-ShareAlike (CC BY-NC-SA 2.0)

Korztystałem z wiedzy w “Sztuka widzenia” – wyjątkowych spotkań prowadzonych przez Kasia Taras 

#Czego_uczą_nas_operatorzy_filmowi #skuteczna_komunikacja_wideo