Nadszedł czas na trzecią cześć próby odpowiedzi na pytanie „Czy znaną teorię Maslowa można użyć przy komunikacji wideo?”. Dobrze byłoby przypomnieć sobie od czego zaczęły się rozważania i w którym miejscu jesteśmy teraz. Jeśli możesz, to zajrzyj w poprzednie artykuły.
Tam wprowadzam teorię Abrahama Maslowa o hierarchizacji potrzeb człowieka, oraz jej interpretację przedstawioną na modelu żaglowca przez Scotta Barry’ego Kaufmana. I właśnie na tej podstawie próbuję odpowiedzieć na postawione w tytule pytanie.
Kaufman wprowadza ideę żaglowca, który potrzebuje bezpiecznego kadłuba. Nie cieknącego, o dużej wyporności, który może utrzymać nas przy dobrej pogodzie ale i podczas sztormu. Kadłuba, na którym osadzony jest maszt z żaglem. I o tym żaglu – dziś.
Żagiel u Kaufmana to wzrost lub rozwój. Odpowiada za napęd i pozwala nam odkrywać nowe horyzonty, zamiast stać w miejscu.
Te potrzeby sprawiają, że życie nabiera głębszego sensu i staje się przygodą, a nie tylko walką o przetrwanie.
Eksploracja (Exploration): Jest to naturalna ciekawość świata i chęć zdobywania nowych doświadczeń oraz wiedzy. Dzięki niej rozwijamy żagiel, ryzykujemy wyjście poza bezpieczny port i uczymy się adaptacji do zmian.
To niezwykle ważna część ludzkiego życia. Również w kontekście komunikacji wideo. Pozwól, że zatrzymam się tu na chwilę.
Historia kinematografii, pokazuje nam, że wraz z rozwojem technologicznym rozwijał się sposób opowiadania obrazem i dźwiękiem. Amerykańska Akademia Wiedzy i Sztuki Filmowej od 1931 roku docenia wkład inżynierów i honoruje ich wyróżnieniami za wkład w rozwój kinematografii. Na pewno znasz historię słynnego urządzenia do stabilizacji kamery w ruchu. Wymyślił i skonstruował go Garrett Brown. Urządzenie nazwane później StaediCam zrewolucjonizowało sposób opowiadania obrazem. Użyte po raz pierwszy w filmie Bound of Glory (1976) dało autorowi zdjeć Haskel Wexler oskara. Później zostało wykorzystane w filmie „Rocky” i dzięki niemu Sylwester Stallone mógł zagrać w jednej z najbardziej ikonicznych scen Hollywood – wbiegania po schodach do Philadelphia Museum of Art. Od tamtego czasu trudno sobie wyobrazić filmową scenę akcji bez pracy StaediCamu.
Ale sam techniczny wynalazek byłby niczym, gdyby nie wcześniejsza wizja twórców. Najpierw ktoś musiał wyobrazić sobie płynne, stabilne ujęcie w trudnym terenie i wiedzieć co chce przez to pokazać widzowi. W tym przypadku chodziło głownie o ułatwienie odbioru. Trzęsąca się kamera na ramieniu szwenkiera utrudniała oglądanie. Stabilizacja pozwala widzowi wczuć się w rolę bohatera. Przeżywać razem z nim emocje. Bo przecież gdy się przemieszczasz, Twoje mięśnie i Twój mózg pracują wciąż nad stabilizacją Twojego obrazu. To jest naturalne.
Przykładów technicznych rozwiązań w kinematografii jest mnóstwo. Ważne jest jednak w jaki sposób wpływają na język filmu, czy ułatwiają czy utrudniają odbiór, jakie wzbudzają w widzu emocje. Bo to właśnie emocje powodują, że odbiorca jest bardziej lub mniej skłonny zgodzić się z Tobą lub kupić coś od Ciebie.
Jeśli wiesz jakie emocje chcesz wzbudzić u odbiorcy – wygrałaś / wygrałeś.
To, jakich użyć środków technicznych to rzecz wtórna.
Żagiel to właśnie ta eksploracja. Nie bój się go rozwinąć. Jeżeli skupisz się tylko na bezpieczeństwie (kadłub) nigdy nigdzie nie dopłyniesz. To w kadłubie mieszczą się te wszystkie „dobre rady” z internetu.
Oświetl równo twarz.
Umieść kamerę na wysokości oczu.
Nie ustawiaj kamery pod okno.
itp. itd.
Wszystkie te rady są prawdziwe, ale mówią Ci co zrobić, żeby wideo było „oglądalne” na minimalnie akceptowalnym poziomie. Bez ryzyka. Bezpiecznie. To tylko kadłub. A Ty przecież chcesz wypłynąć na ocean. Rozwiń żagiel.
Pomyśl kiedy i jakie emocje chcesz wzbudzić?
Chcesz zaintrygować i zaciekawić? Ustaw się pod okno, tak żeby odbiorca zobaczył tylko zarys sylwetki. Wtedy u widza rodzą się w głowie pytania.
- Kto to?
- Czy to na pewno ta osoba, z którą byłem umówiony?
- Tak to ona, poznaję po głosie.
W tym momencie w mózgu odbiorcy jest szaleństwo. Jeśli pozwolisz by się zrodziło – kupujesz czas. Widz zostaje z Tobą i oddaje Ci swoją atencję, bo chce wiedzieć czy ma rację, czy Ty to Ty. Wszystko to dzieje się w jego podświadomości
I wtedy obracasz się z kamerą w drugą stronę. Do światła. Ujawniasz się. W mózgu odbiorcy wciąż dzieją się niesamowite rzeczy.
- Wiedziałam / Wiedziałem, że mam rację.
- To on!
- Jestem genialna / genialny!
Zalew endorfin. Pełnia szczęścia. Mózg oczekuje nagrody. Gotowość do zakupów.
Cała ta sytuacja jest przedstawiona w przerysowany sposób. Chodzi mi o to abyś zrozumiała / zrozumiał, że w głowie Twojego odbiorcy zachodzą różne podświadome procesy pod wpływem Twojego komunikatu w warstwie wizualnej.
Naucz się operować językiem filmu by świadomie wpływać na swojego widza! Używaj różnych technicznych gadżetów by snuć opowieść w warstwie obrazu!
Rozwiń żagiel!
Rzuć okiem na maleńką pigułkę z języka filmu:
Kąt widzenia (kamery) – budowanie psychologii postaci.
Żabia perspektywa (potęga, dominacja) kontra ptasia perspektywa (zagubienie, bezbronność).
Plany filmowe – określanie relacji z otoczeniem.
Plan ogólny (pokazuje miejsce akcji) kontra detal (skupia uwagę na kluczowym przedmiocie).
Ruch kamery – nadawanie dynamiki i rytmu.
Najazd (dolly in) buduje intymność, a panoramowanie odkrywa przed widzem nowe elementy przestrzeni.
Wybrałem trzy najprostsze sposoby wpływania na odbiorcę za pomocą metod, które masz u siebie na biurku. Do zastosowania i podczas nagrywania rolek jak i spotkań statusowych w Twoim korpo.
Ale wróćmy do żagla na żaglowcu Kaufmana. Wymienia on jeszcze
- Miłość (Love): W ujęciu Kaufmana to bezinteresowna troska o dobro innych oraz zdolność do dawania, a nie tylko brania. Miłość nadaje naszej podróży kierunek i sprawia, że rozwój nie jest egoistycznym dążeniem, lecz wspólną drogą.
I jak to pożenić z komunikacją wideo? W moim odczuciu chodzi o relację z odbiorcą. Każda komunikacja opiera się na relacji z drugim osobnikiem. Zależy nam by nasze komunikaty docierały i były zrozumiałe oraz by docierały do nas komunikaty naszego rozmówcy i żebyśmy je prawidłowo rozumieli. Trzeba w tym wszystkim wziąć pod uwagę kod kulturowy oraz intencje. Nie zakładać z góry tych złych i brać pd uwagę, że coś oczywistego dla mnie nie będzie oczywiste np. dla Azjaty. Tu potrzebna jest miłość. Do samego siebie i swojego odbiorcy.
Jeśli widzę w komunikatorze rozmówcę skadrowanego z żabiej perspektywy, to nie powinienem zakładać, że chce on byś postrzegany jako osoba o wyższym statucie. Może wystarczy założyć, że nie zna języka filmu lub / i nie było możliwości by dobrze wykadrować samego siebie. Ważna jest tutaj umiejętność czytania własnych emocji, które powstają na skutek oglądania komunikatu z drugiej strony. Jeśli powstaje u Ciebie dyskomfort, nazwij go i zaadresuj. W ten sposób rozbroisz go. Nie przypisuj intencjonalności drugiej stronie. Unikniesz wtedy ewentualnych manipulacji skierowanych w Twoim kierunku, ale i nie zniszczysz relacji. Intencjonalność zostaw dla siebie. Świadomie kreuj swój obraz i dosłownie świeć przykładem.
Jest jeszcze jedna rzecz, o której pisze Kaufman w kontekście żagla. To
- Cel (Purpose): To posiadanie nadrzędnej misji lub wartości, które motywują nas do działania i nadają sens trudom podróży. Jasno określony cel pomaga nam nawigować nawet wtedy, gdy pogoda na oceanie życia staje się niesprzyjająca.
Postawienie sobie celu komunikacyjnego jest Twoim pierwszym i najważniejszym zadaniem. Musisz odpowiedzieć sobie na pytanie
- Co chcę osiągnąć?
I po uzyskaniu odpowiedzi, wszystkie Twoje działania powinny być bezwzględnie podporządkowane temu celowi. Jeśli chcę wzbudzić strach – konstruuję tak obraz, by osiągnąć cel. Jeśli radość i pozytywną energię – używam odmiennych środków. Stany emocjonalne, które chcemy wzbudzić u odbiorcy mogą, a nawet powinny zmieniać się w czasie naszego komunikatu. Jak w każdym wystąpieniu, dobrze zaintrygować na początku i zostawić na końcu rozbawionego odbiorcę z „dobrą energią”. Wtedy osiągamy najlepsze rezultaty. Tak przynajmniej mówią badania.
Ważne jest by nie zbaczać z obranej ścieżki do celu. Nie wprowadzać dodatkowych ujęć czy nadmiernych efektów specjalnych. Wszystko ma służyć Twojemu celowi. Wszystko, co jest wprowadzone do przekazu i mu nie służy – utrudnia odbiór, rozmywa cel i powoduje, że jest trudno osiągalny.
Nie zawsze jest tak, że warto zrobić ujęcia w pięknym świetle o złotej godzinie i idealnie wykadrować zgodnie z zasadą złotego podziału. Czasem swój cel możesz osiągnąć, budując u widza nie zachwyt, ale napięcie i dyskomfort. Warto wtedy zrezygnować z uroczego oświetlenia i może nawet wykadrować na skraju kadru. Nie bój się złamać konwencję! Rozwiń swój żagiel! Ale świadomie.
Z tymi wskazówkami jesteś w stanie wypłynąć na szerokie wody oceanu komunikacji wideo. Wypłynąć i nie zatonąć. W dzisiejszych czasach to ważne umiejętności. Jak pisanie listów w XIX wieku czy rozmawianie przez telefon w wieku XX. Te „skile”, jak mawiali pierwsi osadnicy na Wisłą, możesz zdobyć na szkoleniach 😉 lub wieczorem. Gdy oglądasz swój ulubiony serial albo film. Zastanów się jaką emocję wzbudziła w tobie dana scena. Zwróć uwagę jakich środków użyli twórcy. Zrób podobnie u siebie.
Zauważ, że używam zamiennie słów widz i odbiorca. Cały czas chcę, żeby moje rady trafiały zarówno do osób, które nagrywają swoje materiały (rolki, webinary, itp) jak i osób, które łączą się na żywo przez komunikatory wideo (Zoom, Teams, Meet).
Na tym kończę swoje rozważania o komunikacji wideo w kontekście hierarchii potrzeb Maslova i modelu żaglowca Kaufmana. Mam nadzieję, że zostały u Ciebie tylko dobre emocje po tym tekście i że, skorzystasz z garści rad.
Powodzenia!
