-Transfokacja?
-Używam, bo mogę.
Transfokacja pojawiła się wraz z obiektywami o zmiennej ogniskowej. (Pierwsze takie szkła w fotografii to początek XX wieku) Taki obiektyw pozwala dużo szybciej pracować na planie, jest więc bardzo lubiany, zwłaszcza w produkcjach telewizyjnych i z niskimi budżetami. 😉 Za pomocą pierścienia możemy jednym ruchem ręki wydłużyć ogniskową obiektywu np. z szerokiego kąta 16mm do lekkiego tele 70mm. Jeśli mamy włączone nagrywanie w kamerze, to tworzy się przy tym efekt zbliżania się kamery do filmowanego obiektu. Zbliżanie się jest pozorne, bo kamera stoi w miejscu, ale filmowany obiekt zaczyna bardziej wypełniać sobą kadr i widz ma takie wrażenie, jakby to kamera się poruszała. Wprawne oko oczywiście rozróżnia od siebie ujęcia, na których jest zastosowana zmiana ogniskowej, a na których faktycznie zmienia swoje położenie kamera. Dlatego też akademickie podejście do transfokacji jest jednoznaczne:
-Transfokacja jest zabiegiem nienaturalnym, nie występuje w przyrodzie. Nie jest znane zwierzę, które wytrzeszcza oczy i widzi dzięki temu coś w przybliżeniu. Ludzie też tak nie potrafią.
Stąd w kinematografii traktowane to jest jak błąd operatorski. Jeśli obiekt ma być pokazany z bliska i wypełnić kadr, to kamera powinna się do niego zbliżyć, a jeśli operator stosuje zmianę ogniskowej obiektywu to nie powinien tego robić podczas ujęcia. Tego uczą w szkole i mnie też tego uczono…
Pamiętacie kultowy dziś serial TVP “Janosik” w reżyserii Jerzego Passendorfa? Wspaniali aktorzy jak Marek Perepeczko, Ewa Lemańska, Bogusz Bilewski, Witold Pyrkosz, Marian Kociniak, Mieczysław Czechowicz. Nastrojowa muzyka Jerzego Matuszkiewicza. Serial był kręcony w latach ‘70 ubiegłego wieku a do dziś ma wielu fanów.
Jednym z kluczowych ujęć było pokazywanie Janosika stojącego na skale. Lekko żabia perspektywa (tzw. niski kąt kamery) powodowała, że muskularna sylwetka Marka Perepeczko wzbudzała jeszcze większy respekt u widza. Poczucie, że nie jest to byle pastuch z Podhala , tylko ktoś ważny i potężny było bardzo silne. I wtedy następował “dojazd ” (zoom in) do twarzy Janosika. I było wiadomo, że to co powie jest niezwykle ważne i mądre. A nawet jak nie powiedział nic, tylko sobie pomyślał, to też było to ważne i mądre. 😉 Tak właśnie działa na widza transfokacja. Czy wyobrażacie sobie dzisiaj “Janosika” bez tych „dojazdów”? Ja nie.
Trzeba się wykazać niemałą odwagą by świadomie, z premedytacją i niezwykłą konsekwencją zbudować cały filmowy “look” na błędzie operatorskim. A odpowiedzialny za to jest Stefan Pindelski. Czego możemy nauczyć się od Stefana Pindelskiego? Że warto iść pod prąd. I nie środki są ważne, ale to co się nimi osiąga – efekt końcowy.
Czy wiesz, że też możesz korzystać z efektu ZOOM IN w swoim biznesowym wideo?
Ja bym Ci zaproponował moment gdy mówisz do klienta:
-Wiem jak rozwiązać Twój problem.

